Otworzyłam jej drzwi.
-Cześć Sue! Co się tobą dzieje! Martwimy się!
Powiedziała i uwiesiła się na mnie. Wprowadziłam ją do salonu. Ziewnęłam.
-Ohoho. Coś dużo jesz. Jeszcze spać ci chcę.
Powiedziała i usiadła na kanapie. Usiadałam koło niej i wszystko zrzuciłam na biały dywan.
-Dziewczyno oszalałaś!
Olka zaczęła zanosić wszystko do kuchni. Ja położyłam się na kanapie i zasypiałam.
-Ej no!
Krzyknęła Olka mi do ucha.
-Co?
Powiedziałam.
-Pogadaj ze mną!Zawsze ty dużo gadasz a teraz wychodzi że ja dużo gadam.
-Nie chce mi się.
-Co się stało?Zayn nam nie chce powiedzieć.
-Walnął mnie.
-Co!
-Po prostu.Powiedziałam mu prawdę a on mnie uderzył. Niewielka filozofiaaaaa.
-CO mu powiedziałaś.
-Że pocałowałam Louis'a.
-Okeyy.Teraz kumam. Ale nie powinien cię bićććć. Co!!?!Louis'a?!!!
-Nooo.Spać mi się chcę.
-Czekaj. Dużo jesz,spać Ci się chcę.Laska!!!
-Co!?
Krzyknęłam siadając na kanapie.
-Jesteś w ciąży. Ile dni temu to robiliście?
-Z 5 dni temu a co?
-Ty może w ciąży jesteś!
-Co?! Nieeee. na pewno nie!
-Zaraz się przekonamy daj 5 minut.
Ola wyszła żwawo z mojego domu a ja z powrotem położyłam się na kanapie. Zamknęłam oczy gdy nagle wpadła Olka.
-Masz.
-Co to?
Zapytałam nie otwierając oczu.
-Test. Chyba wiesz jak się robi. Siadasz a kibel i jak zaczniesz sikać trzymasz pod pochwą proste już. Już.
Wepchała mnie do łazienki. Usiadłam na sedesie i zrobiłam wszystko tak jak mi kazała. Dwie niebieskie kreski znaczą dziecko a jedna czerwona brak. Wyjęłam test i o boże!
-Jestem w ciąży.
Powiedziałam wchodząc do salonu.
-Jupi!!
Krzyknęła uradowana i przytuliła mnie.
-Kiedyś powiesz Zayn'owi.?
-Chyba ocipiałaś! Nie powiem mu! Jesteśmy w kłótni po pierwsze i ciekawe jak zareaguje.!
Trochę na nią naskoczyłam. Szybko uwiesiłam się jej na szyi i zaczęłam przepraszać. Wybaczyła mi ufff.
-Dobra to co robimy?
Zapytała się mnie Ola i usiadłyśmy na kanapie.
-Nie wiem.
Usłyszałam dzwonek do drzwi. Wywnioskowałam z wyrazy twarzy Oli że też usłyszała.Podesżłysmy do drzwi pociągnełam za klamkę i zabaczyłam Zayn'a.
-Co chcesz?
Zapytałam ostro.
-Wybacz mi.
Powiedziała patrząc na mnie.
-Wiesz co. Przemyślałam to. Dam Ci jeszcze jedną szanse.
Powiedziałam. Nie wiem nawet dlaczego to powiedziałam. Zayn przyparł mnie do ściany i zaczął całować. Cozywiście to odwzajemniam.
-To papap.
Usłyszałam głoś Oli i pomachałam jej nie odrywając się od Zayn'a.
-Co porabiasz?
Zapytał się odrywając od ściany.
-Zayn bo......
Od dzisiaj będą trochę krótsze rozdziały. I nie wiem dlaczego ale dodaje kolejny rozdział.
niedziela, 16 grudnia 2012
Rozdział.8.
Oczami Susan.
Dostałam cały wielki bukiet róż od Zayn'a.On jest taki kochany. Ale ciągle mi chodzi to że pocałowałam Louis'a..Mam to na sumieniu.Masakra.
-Zayn.
-Tak?
-Chodź na słówko.
Powiedziałam to i złapałam go za rękę i wyprowadziłam z domu.
-Słuchaj.
-Zawsze cię słucham.
-Bo.Ja pamiętasz co wtedy trochę nie czasu nie było mnie i Louis'a.
-No tak.
-I ja wtedy się z nim całowałam.
Powiedziałam zobaczyłam w oczach Zayn'a ból.
-Ale.Jak to?
Zauważyłam że powoli zaczął się wkurzać.
-Kto pierwszy kogo pocałował?!
-No.Ja.
-Tyyy.
-Tak.
Zayn był już w 100% wściekły. Zaczęłam się go trochę bać.Nagle dostałam z pięści w twarz aż upadłam na ziemię.Rozpłakałam się, strasznie to bolało. Bolało to że mnie walnął w twarz i boli ona cała i to że moja największa miłości mnie bije.
-Zayn. Jak ty mogłeś!
-Ale.
-Wiesz co zawiodłam się na Tobie!Ja nie chciałam mieć przed tobą żadnych tajemnic a ty mnie bijesz.
Szybko pobiegłam do mojego domu.Nikogo już nie było.Jedna róża zwiędła już.Wyrzuciłam ją.Jak ja mogłam sobie na takie coś pozwolić. Zamknęłam dom na 4 spusty.Usiadłam w salonie na kanapie i Zasnęłam.Rano obudziło mnie pukanie.Zajrzałam przez judasz. Zayn. O nie, nie otwieram mu. Poszłam wsiąść prysznic. Zayn nadal się dobijał.Zaszłam na dół w świeżych ubraniach.
-Susan.Błagam Cię otwórz mi!Ja Cię kocham nie chciałem tego zrobić!Jak nie otworzysz to wywarze drzwi.
Otworzyłam drzwi.
-Jak być to zrobił to zadzwoniłabym na policję.
Oczami Zayn'a.
Otworzyła drzwi.
-Susan błagam Cię przepraszam.
-Powiem tylko cztery słowa:spierdalaj z mojego życia!
Zabolały mnie te słowa.Rozpłakałem się zostawiłem przed drzwiami jednego tulipana i odeszłem Weszłam do naszego domu.Każdy się na mnie patrzył. Poszedłem do swojego pokoju.Położyłem się i znów się rozpłakałem.
Oczami Sue.
Ja sobie nie pozwolę że ktoś mnie bił. O nie! Zawiodłam się na nim. On mnie uderzył a tak się nie robi. Kocham Zayn'a jak cholera. Nie mogę bez niego funkcjonować. Wszystko staje się coraz bardziej dziwnie.
Oczami Zayn'a.
Jak ja mam funkcjonować bez niej?! Wiem że tak szybko nie odbuduje się jej zaufanie do mnie. Powiedziała mi co zrobiła z Louis'em nie chciał mieć przede mną żadnych tajemnic a ja?Zachowałem się ja pępek świata. Skrzywdziłem jedyną miłość mego życia. Oby sobie nic nie zrobiła nie wybaczyłbym sobie tego. Wszystko jakoś dziwne jest. Nie rozumiem otoczenia wokół mnie.
Oczami Sue.
Kolejny dzień bez niego. To są jakieś męczarnie. Brakuje mi go. Jego dotyku jego oddechu na mojej szyji. Wszystkiego co związane z nim. Ale on skrzywdził mnie. Kobiet się nie bije ani dziewczyn. Tak naprawdę trochę straciłam do niego zaufanie. Ale mogłabym mu znów zaufać. Kocham go. Nie wiem co o tym myśleć. Wypiłam już szóstą herbatę z 3 łyżeczkami w ciągu tej nocy. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Zaczęłam powoli je otwierać.
-Powiedziałam ci spierdalaj z mojego życia.
Powiedziałam i popatrzyłam się na osobę stojąca koło mnie.
-Y?
-Co chcesz?
Zapytałam się w drzwiach stał Liam.
-Przepraszam ale pomyślałem sobie że może chciałabyś pogadać.
Westchnęłam ciężko.
-Przepraszam,ale poradzę sobie. Naprawdę Liam dziękuje Ci ale to są tylko i wyłącznie nasze sprawy.
-No dobra niech Ci będzie.
Powiedział i poszedł.W oddali zauważyłam Zayn'a Szybko zamknęłam drzwi. Może głodna jestem. poszłam do kuchni. Wyciągnęłam ostatnie co było w lodówce jogurt czekoladowy. Zayn zaczął się dobijać. Słysze tylko jego krzyki.
-Sue błagam Cię. Kocham Cię nad życie! Nie umiem funkcjonować bez ciebie!!
I tego typu teksty. Poszłam do swojego pokoju. Wzięłam prysznic i ubrałam się w świeże ciuchy. Nałożyłam full cap i wyszłam tylnym wyjściem. Skierowałam się do sklepu. Wzięłam koszyk i włożyłam:
1.Marchewki(5).
2.Lody czekoladowe i waniliowe.
3.Jogurty czekoladowe(4).
4.Czekoladę mleczną.
5.Szynkę(3 plasterki).
6.Pół bochenka chleba.
7.Jogurt naturalny.
8.Banany(4).
Trochę dużo. Skierowałam się do kasy. Zapłaciłam 47 funtów. Szybkim krokiem weszłam do domu i zamknęłam się w nim. Jedzenie powkładałam do lodówki i na stół. Wzięłam lody czekoladowe i łyżkę. Usiadłam przed telewizorem i zaczęłam je jeść.
...
Cały stolik przede mną jest zawalony pustymi pojemnikami,łyżkami. Nigdy tyle nie jadłam. Zjadłam dwa pudełka lodów,4 jogurty czekoladowe i jeden naturalny, 3 marchwki. Jem dużo ale nigdy tak dużo. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko wstałam i zerkenełam przez judasza. Stała tam Ola.
Przepraszam za błędy. I że tak późno.
3 kom=next<3
Dostałam cały wielki bukiet róż od Zayn'a.On jest taki kochany. Ale ciągle mi chodzi to że pocałowałam Louis'a..Mam to na sumieniu.Masakra.
-Zayn.
-Tak?
-Chodź na słówko.
Powiedziałam to i złapałam go za rękę i wyprowadziłam z domu.
-Słuchaj.
-Zawsze cię słucham.
-Bo.Ja pamiętasz co wtedy trochę nie czasu nie było mnie i Louis'a.
-No tak.
-I ja wtedy się z nim całowałam.
Powiedziałam zobaczyłam w oczach Zayn'a ból.
-Ale.Jak to?
Zauważyłam że powoli zaczął się wkurzać.
-Kto pierwszy kogo pocałował?!
-No.Ja.
-Tyyy.
-Tak.
Zayn był już w 100% wściekły. Zaczęłam się go trochę bać.Nagle dostałam z pięści w twarz aż upadłam na ziemię.Rozpłakałam się, strasznie to bolało. Bolało to że mnie walnął w twarz i boli ona cała i to że moja największa miłości mnie bije.
-Zayn. Jak ty mogłeś!
-Ale.
-Wiesz co zawiodłam się na Tobie!Ja nie chciałam mieć przed tobą żadnych tajemnic a ty mnie bijesz.
Szybko pobiegłam do mojego domu.Nikogo już nie było.Jedna róża zwiędła już.Wyrzuciłam ją.Jak ja mogłam sobie na takie coś pozwolić. Zamknęłam dom na 4 spusty.Usiadłam w salonie na kanapie i Zasnęłam.Rano obudziło mnie pukanie.Zajrzałam przez judasz. Zayn. O nie, nie otwieram mu. Poszłam wsiąść prysznic. Zayn nadal się dobijał.Zaszłam na dół w świeżych ubraniach.
-Susan.Błagam Cię otwórz mi!Ja Cię kocham nie chciałem tego zrobić!Jak nie otworzysz to wywarze drzwi.
Otworzyłam drzwi.
-Jak być to zrobił to zadzwoniłabym na policję.
Oczami Zayn'a.
Otworzyła drzwi.
-Susan błagam Cię przepraszam.
-Powiem tylko cztery słowa:spierdalaj z mojego życia!
Zabolały mnie te słowa.Rozpłakałem się zostawiłem przed drzwiami jednego tulipana i odeszłem Weszłam do naszego domu.Każdy się na mnie patrzył. Poszedłem do swojego pokoju.Położyłem się i znów się rozpłakałem.
Oczami Sue.
Ja sobie nie pozwolę że ktoś mnie bił. O nie! Zawiodłam się na nim. On mnie uderzył a tak się nie robi. Kocham Zayn'a jak cholera. Nie mogę bez niego funkcjonować. Wszystko staje się coraz bardziej dziwnie.
Oczami Zayn'a.
Jak ja mam funkcjonować bez niej?! Wiem że tak szybko nie odbuduje się jej zaufanie do mnie. Powiedziała mi co zrobiła z Louis'em nie chciał mieć przede mną żadnych tajemnic a ja?Zachowałem się ja pępek świata. Skrzywdziłem jedyną miłość mego życia. Oby sobie nic nie zrobiła nie wybaczyłbym sobie tego. Wszystko jakoś dziwne jest. Nie rozumiem otoczenia wokół mnie.
Oczami Sue.
Kolejny dzień bez niego. To są jakieś męczarnie. Brakuje mi go. Jego dotyku jego oddechu na mojej szyji. Wszystkiego co związane z nim. Ale on skrzywdził mnie. Kobiet się nie bije ani dziewczyn. Tak naprawdę trochę straciłam do niego zaufanie. Ale mogłabym mu znów zaufać. Kocham go. Nie wiem co o tym myśleć. Wypiłam już szóstą herbatę z 3 łyżeczkami w ciągu tej nocy. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Zaczęłam powoli je otwierać.
-Powiedziałam ci spierdalaj z mojego życia.
Powiedziałam i popatrzyłam się na osobę stojąca koło mnie.
-Y?
-Co chcesz?
Zapytałam się w drzwiach stał Liam.
-Przepraszam ale pomyślałem sobie że może chciałabyś pogadać.
Westchnęłam ciężko.
-Przepraszam,ale poradzę sobie. Naprawdę Liam dziękuje Ci ale to są tylko i wyłącznie nasze sprawy.
-No dobra niech Ci będzie.
Powiedział i poszedł.W oddali zauważyłam Zayn'a Szybko zamknęłam drzwi. Może głodna jestem. poszłam do kuchni. Wyciągnęłam ostatnie co było w lodówce jogurt czekoladowy. Zayn zaczął się dobijać. Słysze tylko jego krzyki.
-Sue błagam Cię. Kocham Cię nad życie! Nie umiem funkcjonować bez ciebie!!
I tego typu teksty. Poszłam do swojego pokoju. Wzięłam prysznic i ubrałam się w świeże ciuchy. Nałożyłam full cap i wyszłam tylnym wyjściem. Skierowałam się do sklepu. Wzięłam koszyk i włożyłam:
1.Marchewki(5).
2.Lody czekoladowe i waniliowe.
3.Jogurty czekoladowe(4).
4.Czekoladę mleczną.
5.Szynkę(3 plasterki).
6.Pół bochenka chleba.
7.Jogurt naturalny.
8.Banany(4).
Trochę dużo. Skierowałam się do kasy. Zapłaciłam 47 funtów. Szybkim krokiem weszłam do domu i zamknęłam się w nim. Jedzenie powkładałam do lodówki i na stół. Wzięłam lody czekoladowe i łyżkę. Usiadłam przed telewizorem i zaczęłam je jeść.
...
Cały stolik przede mną jest zawalony pustymi pojemnikami,łyżkami. Nigdy tyle nie jadłam. Zjadłam dwa pudełka lodów,4 jogurty czekoladowe i jeden naturalny, 3 marchwki. Jem dużo ale nigdy tak dużo. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko wstałam i zerkenełam przez judasza. Stała tam Ola.
Przepraszam za błędy. I że tak późno.
3 kom=next<3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)