poniedziałek, 8 kwietnia 2013
#.15.
Po dwóch godzinach wszyscy rozgościliśmy się w samolocie. Ja siedzę przy oknie koło mnie Zayn. Za nami Ola z Harry'm. Za nimi Liam,Niall i Louis. Na potrójnych siedzeniach chłopacy. Wyjęłam telefon i słuchawki z torebki i zaczęłam słuchać Linkin Park-całą płytę. Chmury są takie piękne. ''Pływają'' po niebie. Są nieobecnie. Mają tak zajebiście. Poczułam rękę Zayn'a na moim udzie. Odwróciłam głowę w jego stronę i zaczęliśmy się całować. Jak ja kocham. Mam nadzieję , że pokocha nasze dziecko. Położyłam swoją głowę na uda Zayn'a. Ten pochylił się nade mną i zaczął śpiewać Little Things. Zamknęłam oczy. Jak ja kocham. Zaczęłam z nim śpiewać refren. Oczywiście cichutko Po skończeniu wykonaliśmy francuski pocałunek i usiadłam normalnie. Złączyliśmy nasze dłonie i patrzymy przed siebie. Zayn poszedł do łazienki i po chwili usiadł koło mnie Harry. Uśmiechnął się pięknie.
(H)-Co tam?
(J)-Nic,a co?
(H)-Wie?
(J)-Nie!
(H)-Wiesz że już po miesiącu będzie widzieć brzuch.
(J)-Wiem,to źle?
(H)-No nie. Fajnie, że będziecie mieć dziecko. Ile ja bym dał, żeby mieć.
Teraz to mnie zamurowało. Harry i dziecko to dobre połączenia,ale on!?
(J)-Aha, okk.Dobra.
Harry dał mi całusa w końcik ust i poszedł chyba na swoje miejsce. Usiadł Zayn i ponownie złapał moja dłoń. Ja mocniej ją przycisnęłam. I oparłam głowę na jego wyrzeźbione ramię. Odpłynęłam.
Oczami Zayn'a.
Wziąłem telefon Suzie i wyłączyłem muzykę. Włożyłem telefon i słuchawki do jej torebki i pogłaskałem ją delikatnie po policzku. Znamy się niecały tydzień a tyle nas łączy. Dziwne to to trochę. Mamy 8 lipiec. Tak dokładnie mamy 9 lipiec bo jest 00:02. To jutro są urodziny mojej księżniczki. Ciekawe czemu wcześniej jej nie poznałem. Tyle lat tu mieszka.Na hawajach będzie genialnie. Dzisiaj o 16.00 powinniśmy już lądować. Jeszcze 16 godzin. Odchywliłem głowę do tyłu i zasnąłem beztrosko jak moja dziewczyna.
4 godziny później
Oczami Sue.
Obudziłam się wypoczęta. Rozciągnęłam ręce i na chwilę wstałam. O mało co się nie wywróciłam na 15 cm szpilkach. Poprawiłam rurki i z powrotem usiadłam. Usłyszałam dźwięk wiadomości w moim telefonie. Matko. Ja nawet nie mam numeru telefonu Zayn'a a pierdoliłam się z nim z 4 razy. Boże. Wzięłam telefon z torebki i odczytałam dość dziwną wiadomość erotyczną. No tak Lou albo Harry. Odwróciłam się i zauważyłam Niall'a śpiącego koło Oli, też śniącej. To oni na pewno Napisałam im podobną treść wiadomości i usłyszałam lekki krzyk i śmiech. Oczywiście Lou zaczął opierdzielać, ze tak głośno gada. Wysłali mi już mniej erotyczną wiadomość, że mam zajebiste cycki i dupę. Odpisałam, że oni mają zajebiste klaty i Harry od razu zaczął piszczeć jak dziewczynka. Usłyszałam jak się pyta Louis'a czy na serio a on głupek i mówi na pewno Teraz ja zaczęłam się śmiać. Kolejny sms. Tera, że mam zajebisty czarny stanik. Czyli bez ramiączek i taki jakby czarne płatki róż połączone na całym biuście. Uśmiechnęłam się i pochwaliłam białe bokserki w czerwone paski. Od razu Loui zbulwersowany że skąd wiem że taki ma. Dostałam kolejną wiadomość, że chętnie zobaczyli by mnie w ''akcji''. Teraz to zaczęłam się śmiać chyba na cały samolot. Szybko zakryłam usta ręką i się uspokoiłam Zayn tylko przekręcił się trochę i znowu zapadł w sen. Słyszałam, że go trudno obudzić. Ciekawe. Napisałam zboczeńcom, że nie będą pisać erotycznych rzeczy bo chyba eksploduje i taka nie jestem. Włożyłam telefon do torebki i wyciągnęłam jedną z trzech książek. Zawsze je biorę. Teraz wszystkie części zmierzchu. Wzięłam pierwszą i zaczęłam ją czytać.
Oczami Harry'ego.
Zacząłem sobie wyobrażać Suzie w różnych scenach związanych ze mną. Boże! O czym ja myślę. Mam dziewczynę. Wygoniłem Niall'a do tyłu i usiadłem na moim miejscu. Obudziłem Oli i zacząłem ją przepraszać na ucho i że zrywam z nią. Jej poleciała tylko jedna łezka ale od razu uśmiech dostał się na jej twarzyczkę. Nie miała mi tego za złe i powiedziała, że też nie widzi tego związku.
Oczami Sue.
Spojrzałam na zegarek w telefonie. Jest 5.13. Napisałam sms do Oli.
(J)-Jak tam?
(O)-Nawet dobrze. Zerwaliśmy z Harry'm.
(J)-Jak to czemu?!
(O)-Obydwoje nie widzimy tego związku.Dla mnie nawet lepiej,będę mogła się pierdolić co noc z innym ile mi wejdzie.Haha.
(J)-Oj Ola,Ola. Wiesz co.. albo nic. Jeszcze 11 godzin.
(O)-Wiem masakra.Czytasz coś?
(J)-Tak zmierzch. Przeczytałam 1/3. :D
(O)-No tak, ty uwielbiasz książki,jak muzykę,pierdolenie się i Zayn'a. :))
(J)-Oj Ola. Tobie tylko jedno w głowie xD.
(O)-Aj tam. czytaj już. Ja się biorę za magazyn z modą. :))
Włożyłam telefon do kieszeni od sky'ai i zaczęłam dalej czytać książkę.
Trochę godzin później.
Jestt! Wychodzimy z samolotu i idziemy po bagaże. Równo o 16.00 wylądowaliśmy. Wzięłam swoje walizki i poprawiłam moja torebkę. Boże jak tu gorąco. Zdjęłam moja kurtkę i wsadziłam ją do jednej z walizek. Wypadły mi prezerwatywy i to jeszcze wszystkie.
-Cholera.
Zaczęłam je zbierać. Zauważyłam burze loków. Harry zaczął je też zbierać.
-Boże. Żeby kobieta tyle ich brała. To ja tyle ich nie wzięłam.
-To co masz w dłoniach weź sobie. Mi starczy. 100 i jak zaczęłam liczyć tyle ich mam w dłoniach a ty też 100.
Uśmiechnęłam się i dałam mu całusa w policzek. Wsypałam paczuszki do pudełka i włożyłam je do walizki. Zayn wziął jedną moją walizkę. A druga Harry. Boże poradzę sobie! Ale jak chcą to niech ciągną. Wsiedliśmy do dużego czarnego wozu i zapewne pojechaliśmy do hotelu. Ola zaczęła się głupio uśmiechać.
-Ile będziemy jechać?
-Noo dwie godziny.
-O matko.
Westchnęłam i wyjęłam książkę. Kończę już drugą część.
4 godziny później
Wyciągnęłam słuchawki w uszu i schowałam je z telefonem do torebki. Boże jak tu ciemno jest. Trochę się przedłużyło i jechaliśmy 4 godziny! Wyszłam z samochodu i rozprostowałam kości i wzięłam moje walizki. Wzięłam kartkę do pokoju który mam z Zayn'em i weszłam do windy. Po 15 minutach weszłam do pokoju. Jak tu pięknie. Odłożyłam rzeczy na bok i poszłam w stronę dużego łóżka z baldachimem. Na łóżku leży drogie wino które miałam ostatnio z 2 lata temu. Jeszcze leżą plastry do depilacji. Co?! I zestaw prezerwatyw nie kumam. Zgarnęłam torebkę,plastry i sexy nocną koszulę. Poszłam do wielkiej łazienki w pokoju i ściągnęłam ciuchy. Wzięłam szybki prysznic. Użyłam tych plastrów i ubrałam tą koszulę. Jeszcze czarne szpilki. Rozczesałam mokre włosy i wysuszyłam. Ładnie je ułożyłam i polakierowałam lakierem do włosów i użyłam pianki do włosów. Zrobiłam mocniejszy makijaż jak dotychczas. Nie powinnam się kocha w ciąży ale co mi tak! Po dwóch godzinach wyszłam z łazienki i zobaczyłam Zayn'a na łóżku. Gdy mnie ujrzał szeroko się uśmiechnął i podał mi kieliszek z czerwonym winem. Stuknęliśmy się kieliszkami i za miłość wypiliśmy. Zayn odłożył nasze kieliszki i zaczęliśmy się dziko całować. Spojrzałam na zegar na ścienię 22.38.
Zayn położył się na mnie. Ściągnęłam jego koszulę i zaczęłam odpinać jego spodnie. Ściągnęłam je z bokserkami. Zayn dopomógł mi i zaczął powoli ściągać moją koszulę. Gdy ściągnął ją do pasa. Jego oczy zaświeciły się na widok moich piersi. Uśmiechnęłam i Zayn zaczął tak mocno przyciskać moje piersi że zaczęłam krzyczeć. Oczywiście podnieca mnie to. Teraz ja leżałam na nim. Podniosłam się i zaczęłam robić dzikie ruchy. Wymachiwać pupą,całym ciałem.
Hellooo!Już 15<3 Mam nadzieję, że się podoba. Nie chcę nic zdradzać ale rozdziały robią się coraz ciekawsze :))
5 kom=next!<3
Całuskiii!
Jeśli nie będzie tylu komentarze nie będzie next'a. : -)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Fajne :)
OdpowiedzUsuńSuperr ;**
OdpowiedzUsuń